Oczarowały mnie mozaiki. Rozmowa z Luboszem Karwatem – artystą plastykiem

Oczarowały mnie mozaiki.
Oczarowały mnie mozaiki.
Ciężko powiedzieć, która z nich jako pierwsza wbiła mnie w fotel. Czy to mozaika z wizerunkiem Heatha Ledgera jako Jokera? A może wyklejona, zmysłowa Judyta, którą Gustav Klimt namalował w 1901 roku?

Mozaiki z Pracowni Lubosza Karwata to nie takie zwyczajne dzieła. Dostrzeżesz w nich fakturę skóry, błysk w oku, ruch i lekkość. Barwną trójwymiarowość. To, co ulotne, zostaje zaklęte, jak w nowoczesnej fotografii. Tylko, że takich efektów nie wykona za ciebie żadna smartfonowa aplikacja 😉 To realny efekt pracy rąk, synergia doświadczenia i pasji. Postanowiłam porozmawiać o tych magicznych mozaikach z Artystą.

SD: Panie Luboszu, osobiście nie znam w Polsce nikogo, kto podejmuje się tworzenia tak finezyjnych, a jednocześnie realistycznych mozaik. W jaki sposób doszedł Pan do takiej perfekcji? Bo patrząc na realizacje mam wrażenie, że pomiędzy “kafelki” nie wcisnęłabym nawet igły 🙂

mozaiki

LK: W Polsce jest niewielu mozaikowych artystów, którzy zajmują się tym zawodowo, jest też kilkoro zajmujących się amatorsko, hobbistycznie, co mnie bardzo cieszy.
Mnie się udało rozwinąć na tyle, że zajmuję się już praktycznie tylko tym. Oczywiście to nie przyszło po roku pracy czy po kilku realizacjach, tak naprawdę pracuje się na to cały czas, a prowadzę pracownię już od 14 lat. Każda moja realizacja to moja wizytówka, tak więc nie ma tutaj półśrodków, albo robię coś super extra w deskę albo nie robię tego w ogóle.

mozaiki

Perfekcja w dobieraniu kolorów, docinaniu kamienia, dobieraniu faktury to tak naprawdę lata przerzucania tych kamiennych elementów, układania ich w całość, nie raz zdejmowania i układania na nowo, ponieważ znajdzie się coś, co nie satysfakcjonuje mnie wystarczająco.
To naprawdę żmudna, mozolna praca, do której nie każdy się nadaje. Podobno trzeba mieć cierpliwość. Ja jej nie mam, dlatego podczas układania muszę zająć czymś umysł, słucham muzyki albo audiobooków. Ostatnio dużo ich przesłuchuję, myślę, że ten kto to wymyślił, myślał właśnie o mnie.

SD: Jestem wrażliwa na sztukę, ale kwestie techniczne to już dla mnie czarna magia 🙂 Proszę opowiedzieć o materiałach, z których układa Pan mozaiki. Z czego korzysta Pan najczęściej, z czego najchętniej, a co jest najtrudniejsze?

mozaiki

LK: Uwielbiam kamień naturalny – jest nie tyle piękny, co niepowtarzalny. Czasem sobie myślę, że te skały pamiętają początki świata, może kiedyś były jakimiś pyłami kosmicznymi i wędrowały w przestrzeni jak wolny ptak, a koniec końców – trafiły w moje ręce i na mój stół.
Kamień jest cudowny w obróbce, choć nie raz wyprowadza mnie z równowagi, gdy nie chce się dopasować do mojej wizji. Zdarza się też, może to zależy od mojego dnia, że mozaika sama mi się układa, kamienie się dopasowują raz, dwa, trzy, wystarczy je kilka razy obrócić i znaleźć ich miejsce. 

mozaika
wizerunek córki Artysty, wówczas 8-letniej dziewczynki

Używam też innych materiałów jak szkło, ceramika, których nie lubię. bo kaleczą dłonie, lub wyglądają mało estetycznie, ale ze względu na swoje właściwości stosuję je i mam przy sobie zapas plastrów opatrunkowych. Oczywiście to nie wszystkie materiały – takim przełomowym momentem było stworzenie obrazu mozaikowego na podstawie zdjęcia mojej córki Ronji. Ułożyliśmy go razem z skarbów, które zbierała przez swoje dzieciństwo. Były to nakrętki, podkładki, paciorki, koraliki, kluczyk, pinceta, monety, szkiełka, złotka, muszelki… 


Ozdobną mozaikę

wykonaną według twojego pomysłu


Od tamtej pory stosuję różne materiały, o ile klient zamawiający taką mozaikę jest na to otwarty. Mozaiki, które układam na różne ekspozycje, takie moje, już zawierają co tylko chcę, ponieważ robię to dla efektu, a nie na życzenie klienta.

SD: Jak wygląda proces Pana pracy dla prywatnego klienta? Powiedzmy, że marzy mi się ściana w salonie, z ogromną mozaiką przedstawiającą kadr z filmu “Przeminęło z wiatrem”. Jakich informacji muszę Panu dostarczyć, żeby zajął się Pan zleceniem?

mozaiki

LK: Etapy zamówienia mozaiki wyglądają następująco:

1. Łapiemy kontakt z klientem/projektantem i rozmawiamy na temat jego wizji, pomysłów, czy się da, czy też się nie da tego zrobić.
2. Ustalamy projekt i przeznaczenie mozaiki (jest to bardzo istotne, ponieważ ja wtedy proponuję, jakie materiały możemy zastosować oraz jaką techniką się posłużymy).
3. Wybieramy materiały, jakie wykorzystujemy w realizacji.
4. Ustalamy technikę wykończenia powierzchni (płaska, 3D, powierzchnia antykowana, polerowana, matowa…).
5. Ustalamy cenę wykonania mozaiki wraz z montażem (ojojoj, najtrudniejszy i najbardziej bolesny fragment negocjacji :)) 
6. Ustalamy termin realizacji dzieła.
7. Realizujemy je w konsultacjach z klientem/projektantem.
8. Umawiamy się na montaż.
9. Po zamontowaniu wszyscy razem się cieszymy z udanej realizacji
Nic prostszego… 🙂

SD: Szczególnie punkt piąty wydaje się być bardzo ciekawy 😉 Jakie swoje mozaiki uważa Pan za najciekawsze, najbliższe Pana sercu? Może są takie, za którymi kryje się oryginalna historia?

judyta

LK: Wyżej opisana mozaika, która przedstawia moją wówczas 8-letnią córeczkę. Jest to mozaika o wielkim znaczeniu dla mnie i mojej córki. Naprawdę fajna pamiątka. A reszta mozaik już mało mi się podoba, w każdej już widzę rzeczy, które bym poprawił, zrobił lepiej, inaczej.
Może dlatego, ze nie mogę na nie patrzeć ;), część moich gotowych mozaik prezentuje się klientom w showroomach w całej Polsce, a nie zalega w pracowni, czy mieszkaniu.


Oryginalną mozaikę

pasującą do każdego wnętrza


Każda realizacja jest inna i każdą staram się traktować jak przygodę, odkrywanie nowego. Dlatego gdy klient chciałby mieć mozaikę taką samą, jak już kiedyś realizowałem, staram się przekonać go, aby jednak wymyślić coś nowego, innego. Coś, czego jeszcze nikt nie ma – w końcu to realizacja na zamówienie.

SD: Proszę powiedzieć więcej o możliwościach takich mozaik. Co jeszcze, poza “obrazem” ściennym może Pan wykonać?

mozaika

LK: Możliwości mozaiki są ogromnie, praktycznie nieograniczone, gorzej już z budżetem klientów. Mozaikę można zastosować praktycznie wszędzie. Na ścianie, posadzce, suficie, blacie, krześle, rzeźbie, szklance, widelcu lub prześcieradle…
Mozaika nie musi być tylko dekoracyjna, ona może być jak najbardziej użytkowa, można po niej chodzić jak po dywanie, brać z nią prysznic, czy nawet z niej jeść. Przyznam, że jeszcze nie dostałem jakiegoś szokującego zamówienia, a na takie czekam, wtedy jest najwięcej zabawy i wymyślania rozwiązań. 

SD: Proszę dać mi znać, kiedy trafi Pan na coś szalonego. Ma Pan na swoim koncie główną nagrodę, zdobytą na Międzynarodowym Konkursie Mozaiki w Turcji. Jak jurorzy argumentowali swój wybór? Czym podbił Pan ich serca?

mozaika

LK: Serca udało się podbić tym , że moja mozaika była inna niż wszystkie, które widzieli do tej pory i które brały udział w konkursie. Mnie osobiście bardzo to ucieszyło, ponieważ po co tworzyć coś, co już ktoś wymyślił.
Ja staram się w swojej pracy być odkrywczym, robić tak, jak jeszcze nikt nie zrobił i robić tak, jak jeszcze ja sam nie zrobiłem. Sprawia mi to ogromną satysfakcję jak wymyślę coś nowego. Czasem spać przez to nie mogę i myślę sobie, aby ten pomysł z głowy mi nie wyleciał do rana. Chyba pora zacząć je notować.

SD: Zdecydowanie 🙂 Przeczytałam na Pana stronie o dwóch ciekawych wydarzeniach, które odbyły się w Krakowie: “Wyspiański na Mogilskim” oraz “Mehoffer na Mogilskim”. Czy planuje Pan organizację podobnych eventów w przyszłości?

mozaika

LK: Bardzo bym chciał. Były to wspaniałe wydarzenia, które zintegrowały naprawdę masę ludzi przy wspólnej pracy. Dla mnie to było ogromne przedsięwzięcie, nigdy nie organizowałem imprezy większej jak domówka... A to była pierwsza tego typu duża, otwarta impreza na świecie. Nikt wcześniej nie angażował do wspólnego tworzenia mozaiki przypadkowych przechodniów.


Były też oczywiście grupy zorganizowane, przyjeżdżały całe klasy, przedszkola itp. Byli też wspaniali wolontariusze, bez których to by się nie udało. W sumie w trzech 3 edycjach wzięło udział ponad pięć tysięcy ludzi. Filmiki można zobaczyć na YT. Impreza była jednoczenie bardzo luźna i zalatywała spontanicznością, w szczególności rozpalenie grilla na Rondzie Mogilskim i granie na bębnach. Nie zabrakło też wspaniałej organizacji i zapewnienia bezpieczeństwa przez miasto Kraków.
Chciałbym, aby jakieś miasto zainteresowało się pomysłem realizacji takiej imprezy, może po tym artykule zadzwoni jakiś prezydent i będzie chciał omówić szczegóły 🙂

SD: I tego Panu życzę. Dziękuję za rozmowę 🙂

LK: Też bardzo dziękuję 🙂


Intensywność. To słowo kołacze mi się po głowie od początku pisania pytań do wywiadu. Moim zdaniem dobrze odzwierciedla mozaikowe dzieła i samego Artystę. Ja zostałam cudownie zauroczona i w tym zachwycie zapraszam cię na stronę Lubosza Karwata, o TUTAJ. Po inspirację, po kontakt z Panem Luboszem, po zakup mozaiki. I po… intensywność 🙂

A kiedy już zejdziesz na ziemię i będziesz chciał wprowadzić do swojego domu więcej światła (na przykład po to, by oświetlać mozaiki ;)), sprawdź moje zestawienie. Nowoczesne lampy czekają TUTAJ.

Więcej od Sara Duszyńska

Jak dobrać listwy przypodłogowe do różnych wnętrz?

Mijają czasy, kiedy wszystkie pomieszczenia w domu czy mieszkaniu musiały być spójne...
Więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *